damnlyrics.com

Paradox gry (feat. Białas)

[ZWROTKA 1 - Żabson]

Hypeman wpadł, nalał se soku i nawet nie wypił

Wiem, że w tym roku podniesiemy nasze wyniki

Cieszę się, że w oku matki żadna łza nie wisi

Ona chciała chronić mnie od zła i nienawiści

Tylko ona była przy mnie kiedy byłem nikim

I odczuła to najbardziej gdy raniłem bliskich

Czuje się jakby porwali mnie kosmici

Jestem inny od innych i inny od wszystkich

Przed koncertem w czarnej kopercie podawaj pliki

Po koncercie wpadną spece od balistyki

Cała sala krzyczy, tłum pełen dzikości

Tu towar pali styki i nie ma miłości

Byłem słaby z matmy, więc zwiększam ilości

I nie lubię sławy, tylko możliwości

Nie szanuję słabych, to nie jesteś mocny

Jak kantujesz prawych, nie będziesz spokojny

[REFREN - Żabson]

Od zawsze miałem słabość do cyfr

Nie liczę ile kosztowało to sił

I chociaż dla mnie normalność to mit

Odczuwam radość - to paradoks tej gry

TO PARADOKS TEJ GRY (ej, ej) x4

[ZWROTKA 2 - Białas]

Siema! Pozjadałem wszystko i czekam na deser

A ty dziwko z głodu w końcu zdechniesz żywiąc do mnie niechęć

Nie wiem kiedy wrócę więc kanapkę biorę w kieszeń

Ludzie znowu mylą mnie z Solarem bo se robię reset

Lubisz szelest cash'ów? Tańcz ze mną w mieście grzechu

Bo choć jeden wieczór, nie spuszczę się od sms'ów

Tylko zdecydowane szmule mogą zostać z królem

Więc nie pisz do mnie "co tam?", pisz do mnie "gdzie? o której?"

Dzięki za wszystkie fanarty ziomom i szmulom

Chyba nie jestem taki straszny jak mnie malują

A do niedawna byłem zły bo zaczepiałem w rapie

Teraz ten co nie odpowie stanie się pajacem

Przypomnijcie sobie kto to pierwszy wziął na klatę

I za co się hejtowało naszą SB Maffiję

Jestem pewny siebie bo inaczej nie potrafię

Dziś mogę wszystko - nawet dograć się na płytę Żabie

[REFREN - Żabson]

Enjoy the lyrics !!!